Andaluzja w tydzień: Granada, Sewilla i Kordoba w rytmie flamenco
Maurytańskie pałace, pomarańczowe drzewa i kultura jedzenia, która zaczyna się po zmroku. Trzy wielkie miasta południa Hiszpanii w jednym tygodniu, najlepiej wiosną.
Andaluzja budzi się wtedy, gdy reszta Europy szykuje się do snu. W upalny dzień miasta południa Hiszpanii zamierają za grubymi murami i okiennicami; życie wraca dopiero, gdy słońce zsunie się za dachy, a w wąskich uliczkach zapachnie smażoną rybą i kwitnącymi pomarańczami. To region, w którym osiem wieków obecności Maurów zostawiło najpiękniejsze pałace kontynentu, a po ich odejściu dopisano flamenco, fiestę i sztukę jedzenia małymi porcjami.
Trzy miasta tworzą klasyczny trójkąt, który spokojnie objedziesz w tydzień, łącząc je szybkimi pociągami. Każde ma inny charakter i jeden zabytek, dla którego warto wsiąść w samolot.

Granada i Alhambra
Alhambra to jeden z najpiękniejszych zespołów pałacowych świata, czerwona forteca rozpięta nad miastem, w której maurytańscy władcy zostawili sale o ścianach koronkowych jak zastygła pianka. Bilety wyprzedają się z tygodniowym wyprzedzeniem, więc rezerwacja online to nie opcja, lecz konieczność. Wieczorem wejdź w plątaninę uliczek dzielnicy Albaicin i znajdź taras zwany Mirador de San Nicolas. Stamtąd, gdy zapada zmrok, Alhambra zapala się złotem na tle ośnieżonej Sierra Nevada.
Sewilla
Stolica regionu jest teatralna i zakochana w sobie. Ma największą gotycką katedrę świata z wieżą Giralda, na którą wchodzi się nie po schodach, lecz po łagodnej rampie, niegdyś przejezdnej dla konia. Ma pałac Real Alcazar, w którym fontanny szemrzą w cieniu pomarańczy, i bajkowy Plaza de Espana, półkolisty plac z mostkami i kolorowymi kafelkami. Sewilla naprawdę zaczyna się jednak wieczorem, gdy mieszkańcy wychodzą na tapas, a z barów dobiega klaskanie do rytmu.

Kordoba
Najważniejszy zabytek miasta to Mezquita, wielki meczet, którego wnętrze tworzy las kilkuset podwójnych łuków w biało-czerwone pasy. Po rekonkwiście w samym środku tego lasu zbudowano chrześcijańską katedrę, a efekt tego zderzenia dwóch światów nie ma odpowiednika nigdzie indziej. Wiosną w dzielnicy Juderia rozkwitają przydomowe dziedzińce, patia tonące w doniczkach z pelargoniami.
Jeśli zostaje dzień więcej
Wynajmij auto i podjedź do Rondy, miasteczka rozdartego głębokim wąwozem i spiętego kamiennym mostem, który wygląda, jakby wyrastał ze skały. Stamtąd zaczyna się szlak Pueblos Blancos, czyli białych wiosek rozsianych w górach, gdzie wapnem bielone domy spływają po zboczu jak rozsypany cukier.
Co zamówić wieczorem
Andaluzja to ojczyzna tapas: zamiast jednej dużej kolacji zjadasz kilka małych dań, wędrując od baru do baru. Spróbuj suszonej szynki jamon iberico, smażonej drobnej rybki pescaito frito i chłodnych zup na upał: klasycznego gazpacho oraz gęstszego, kremowego salmorejo z Kordoby. W Granadzie do napoju często dostaniesz tapas gratis, więc warto zamawiać powoli i często.


