Przejdź do treści
Polska

Bieszczady: połoniny o świcie, czyli najdziksze góry w Polsce

Bezludne trawiaste grzbiety, niebo gęste od gwiazd i cisza, w której słychać własne myśli. Trzy dni na szlaku tam, gdzie Polska się kończy i zaczyna spokój.

2 min czytania
Zaktualizowano:
Bieszczady: połoniny o świcie, czyli najdziksze góry w Polsce

Są w Polsce góry wyższe i są bardziej znane, ale nie ma drugich tak pustych. Bieszczady to kraina, w której idzie się grzbietem przez godzinę i nie spotyka żywej duszy, a jedynym dźwiękiem jest wiatr w trawie i czasem myszołów zawodzący gdzieś pod chmurą. To jedno z ostatnich miejsc w kraju, gdzie naprawdę łatwo zgubić zasięg i, co ważniejsze, znaleźć ciszę.

Wizytówką regionu są połoniny: rozległe, bezleśne grzbiety porośnięte trawą, jakby ktoś ściął górom czubki i obsiał je łąką. Najsłynniejsze to Połonina Wetlińska i Połonina Caryńska. Sztuka polega na tym, żeby wejść na nie o świcie.

Bieszczady: połoniny o świcie, czyli najdziksze góry w Polsce
Fot. Zuluanonymous, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Wschód słońca nad morzem chmur

Wczesnym rankiem doliny często wypełnia mgła, a połoniny sterczą z niej jak wyspy. Kto wstanie po ciemku i podejdzie na grzbiet przed słońcem, dostaje widok, dla którego ludzie jeżdżą w Himalaje: morze chmur rozlane po horyzont, z którego wynurza się tylko najwyższy szczyt, Tarnica. Nocleg w bacówce albo schronisku pod szczytem zamienia ten plan z marzenia w prosty spacer.

Co poza chodzeniem

Samochodem warto przejechać Wielką Pętlę Bieszczadzką, malowniczą drogę łączącą górskie miejscowości, z postojami na zalewie Solińskim, największym sztucznym jeziorze w Polsce. Wolniej i z większą frajdą zwiedza się region zabytkową kolejką wąskotorową, zwaną bieszczadzką ciuchcią, która sapie przez lasy między stacjami.

Niebo, którego nie znasz z miasta

Bieszczady leżą tak daleko od miejskich świateł, że utworzono tu jeden z największych w Europie obszarów ochrony ciemnego nieba. W bezchmurną, bezksiężycową noc gołym okiem widać tu pas Drogi Mlecznej rozpięty nad głową, a spadające gwiazdy przestają być wydarzeniem i stają się tłem wieczoru. Wystarczy odejść kawałek od świateł schroniska i zadrzeć głowę.

Co zjeść po zejściu ze szlaku

W bacówkach i karczmach spróbuj pierogów, smażonych placków ziemniaczanych zwanych tu fuczkami oraz proziaków, prostych podpłomyków pieczonych na maślance. Z gór warto przywieźć wędzony ser owczy. Po dniu na połoninie wszystko smakuje lepiej, a kubek gorącej herbaty w wychłodzonej bacówce to przyjemność, której nie odda żaden hotel.

Mapa serwisu Cała Europa i Polska w jednym miejscu.