Przejdź do treści
Europa

Riwiera bałkańska: Czarnogóra i Albania, czyli Adriatyk sprzed dwudziestu lat

Zatoka Kotorska wcięta w góry jak fiord, surowy park Durmitor i turkusowe plaże Albanii, których jeszcze nie odkryły tłumy. Tanio, dziko i bliżej, niż myślisz.

3 min czytania
Zaktualizowano:
Riwiera bałkańska: Czarnogóra i Albania, czyli Adriatyk sprzed dwudziestu lat

Kiedy ceny na chorwackim Adriatyku poszybowały w górę, podróżnicy zrobili to, co podróżnicy robią od zawsze: ruszyli kawałek dalej. Trasa wzdłuż wybrzeża Czarnogóry i północnej Albanii to dziś jeden z najlepszych road tripów w Europie. Morze jest równie ciepłe i przejrzyste jak u sąsiadów, góry spadają wprost do wody, a wieczorna kolacja z widokiem na zatokę kosztuje tyle, co w Polsce obiad na mieście.

To wciąż kierunek na chwilę przed wielką popularnością. Drogi bywają kręte, tablice nie zawsze logiczne, a zasięg czasem znika za przełęczą, ale właśnie w tym tkwi cała przyjemność.

Riwiera bałkańska: Czarnogóra i Albania, czyli Adriatyk sprzed dwudziestu lat
Fot. Andrea Polereczky, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Czarnogóra: zatoka, która udaje fiord

Zatoka Kotorska wcina się w ląd tak głęboko i tak stromo, że bywa nazywana najdalej na południe wysuniętym fiordem Europy, choć geologicznie nim nie jest. U jej brzegu leży Kotor, miasteczko zamknięte w średniowiecznych murach, z których kamienne schody pną się na zawrotną wysokość do twierdzy nad dachami. Wejście o poranku, zanim zrobi się gorąco, nagradza widokiem na całą zatokę połyskującą w dole.

W głębi lądu czeka zupełnie inna Czarnogóra. Park Narodowy Durmitor to świat górski: Czarne Jezioro w obramowaniu sosen i jeden z najgłębszych kanionów świata, wyżłobiony przez rzekę Tara. Droga między wybrzeżem a górami to atrakcja sama w sobie, pełna serpentyn i widoków, przy których trzeba się zatrzymać.

Albania: turkus za bezcen

Kilka godzin jazdy na południe zaczyna się Riwiera Albańska. Wokół miejscowości Saranda i Ksamil woda przybiera kolor, w który trudno uwierzyć na zdjęciach, a plaże dopiero zaczyna odkrywać masowa turystyka. Kawałek dalej kryją się rzeczy, których nikt się tu nie spodziewa: antyczne ruiny Butrintu z listy UNESCO oraz kamienne miasta Berat i Gjirokaster, których białe domy z rzędami okien wspinają się po zboczu jeden nad drugim.

Riwiera bałkańska: Czarnogóra i Albania, czyli Adriatyk sprzed dwudziestu lat
Fot. Cannm01, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

Dlaczego właśnie teraz

Infrastruktura turystyczna rozwija się tu z roku na rok coraz szybciej, ale ceny wciąż pozostają niskie, a plaże i szlaki nie są zadeptane. Za kilka sezonów oba kraje będą wyglądać inaczej. Kto chce zobaczyć Bałkany, zanim odkryją je wszyscy, ma jeszcze chwilę.

Co zamówić

Kuchnia bałkańska jest sycąca, mięsna i tania. Spróbuj grillowanych wałeczków cevapi z surową cebulą, warstwowego pieroga burek z ciasta filo oraz papryczanej pasty ajvar, którą maże się tu na wszystko. Na wybrzeżu świeża ryba i owoce morza kosztują ułamek tego, co po drugiej stronie Adriatyku, a do tego nalewa się domowej rakiji, której lepiej nie lekceważyć.

Mapa serwisu Cała Europa i Polska w jednym miejscu.