Szlak i Smak

Gruzja za 388 zł nauczyła mnie, że najlepsza kolacja w podróży to ta, na którą nie płacę osobno

Redakcja Szlak i Smak

Za tyle nie zjesz w Warszawie porządnej kolacji we dwoje, a tu masz przelot i dach nad głową.Wiem, jak to brzmi.

Sam nie wierzyłem w cenę, dopóki nie sprawdziłem trasy.

Ale nie o bilet mi chodzi - o to, co dzieje się przy gruzińskim stole.Supra to nie kolacja, to instytucjaW Gruzji nie mówi się "zjedzmy razem".

Mówi się supra - biesiada prowadzona przez tamadę, czyli gospodarza toastów.

Gruzja za 388 zł nauczyła mnie, że najlepsza kolacja w podróży to ta, na którą nie płacę osobno

Czytaj cały tekst