Coś zmienia się w powietrzu, gdy tylko przejedziesz przez most łączący Île de Ré ze stałym lądem.
To francuska wyspa, którą lubi się zestawiać z amerykańską Martha's Vineyard, i porównanie nie jest bez sensu: malownicze latarnie, wydmy, faliste pola i gęste lasy.
Ale Île de Ré ma własny, atlantycki charakter, którego nie da się podrobić.Dojazd jest zaskakująco prosty.
Wyspa ma jakieś trzydzieści kilometrów z końca na koniec i rozsianych po niej dziesięć małych wiosek, z których pierwsza, Rivedoux-Plage, wita cię zaraz za mostem.