Przejdź do treści
Europa

Toskania bez tłumów. Trzy doliny, których nie ma w folderach

Florencję i Sienę znają wszyscy. Najpiękniejsza Toskania zaczyna się tam, gdzie kończą się parkingi dla autokarów: w Val d’Orcia o świcie, na dzikiej Maremmie i w górskiej Garfagnanie.

3 min czytania
Zaktualizowano:
Toskania bez tłumów. Trzy doliny, których nie ma w folderach

Jest taka droga pod miasteczkiem San Quirico d’Orcia, którą widziałeś już setki razy, nawet jeśli nigdy nie byłeś we Włoszech. Wąska wstążka asfaltu wspina się serpentyną na grzbiet wzgórza, obsadzona rzędem cyprysów, a o świcie wypełza z doliny mgła i odcina szczyty od reszty świata. To najczęściej fotografowany zakątek Toskanii. I jednocześnie dowód na to, jak łatwo ją ominąć: dziewięćdziesiąt procent przyjezdnych przejedzie tędy autostradą, nie wiedząc, że piętnaście minut w bok zaczyna się Włochy z marzeń.

Florencja jest cudowna i męcząca w równych proporcjach. Warto ją zobaczyć, nie warto się w niej zatrzymywać na cały urlop. Prawdziwa Toskania to krajobraz, a krajobraz najlepiej chłonie się powoli, z tarasu agriturismo, z kieliszkiem czegoś czerwonego w dłoni. W tym przewodniku omijamy oczywistości i jedziemy w trzy doliny, które zostają w głowie na lata.

Toskania bez tłumów. Trzy doliny, których nie ma w folderach
Fot. CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons

Val d’Orcia, czyli pocztówka o poranku

Cała dolina figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO jako krajobraz świadomie ukształtowany przez człowieka w czasach renesansu. To nie dzika natura, lecz kompozycja: faliste wzgórza, samotne gospodarstwa na ich szczytach, geometryczne rzędy drzew. Trzy adresy, których nie wolno pominąć.

Pienza to miasteczko zaprojektowane w XV wieku jako idealne miasto renesansu i mieszczące się w pół godziny spaceru. Pachnie owczym serem pecorino, który tu dojrzewa. Montepulciano wspina się stromą uliczką ku górze, a nagrodą za wspinaczkę jest widok na całą dolinę i kieliszek szlachetnego Vino Nobile. Bagno Vignoni ma zamiast rynku basen z parującą wodą termalną; wieczorem, kawałek za wsią, w darmowych źródłach moczy nogi pół okolicy.

Maremma: Toskania, która pachnie morzem

Południowo-zachodni kraniec regionu to inna bajka. Rozległe równiny, lasy korkowe, stada długorogich krów i pasterze zwani butteri, czyli toskańscy kowboje. W Parku Naturalnym Maremma chodzi się ścieżkami między wydmą a sosnowym lasem, a plaże bywają niemal puste nawet w czerwcu.

Po drodze koniecznie zatrzymaj się w Saturni. Nad wodospadami Cascate del Mulino ciepła, siarkowa woda spływa kaskadami przez okrągły rok, rzeźbiąc w skale naturalne wanny. Wstęp jest darmowy, a sztuka polega na tym, żeby przyjechać o świcie, zanim zjadą tłumy.

Toskania bez tłumów. Trzy doliny, których nie ma w folderach
Fot. Markus Bernet, CC BY-SA 2.5, Wikimedia Commons

Garfagnana: dolina, o której nikt nie słyszał

Na północy, między Alpami Apuańskimi a Apeninami, leży dolina, do której turyści prawie nie docierają. Garfagnana to gęste lasy kasztanowe, kamienne mosty i miasteczka, w których czas się zatrzymał. Z tutejszej mąki kasztanowej piecze się ciemny placek castagnaccio. Zobacz średniowieczny most Ponte della Maddalena o asymetrycznym łuku, zwany Mostem Diabła, i wejdź na uliczki miasteczka Barga, jednego z najpiękniejszych w tej części Włoch.

Plan na siedem dni

  • Dzień 1-2. Przylot do Pizy, mury Lukki, nocleg u progu Garfagnany.
  • Dzień 3. Garfagnana: Barga, Most Diabła, lasy kasztanowe.
  • Dzień 4-5. Przejazd na południe, Val d’Orcia: Pienza, Montepulciano, wschód słońca w dolinie i termy w Bagno Vignoni.
  • Dzień 6. Maremma: park naturalny i kaskady Saturni.
  • Dzień 7. Powrót w stronę lotniska, po drodze ostatnie espresso na rynku.

Co zamówić, żeby zapamiętać

Kuchnia toskańska jest oszczędna i oparta na dobrym składniku. Spróbuj grubego, ręcznie wałkowanego makaronu pici, chłopskiej zupy ribollita, sera pecorino prosto z Pienzy i wielkiego, krwistego steku bistecca alla fiorentina, dzielonego we dwoje. Do tego Chianti, Brunello di Montalcino albo Vino Nobile, w zależności od tego, na którym wzgórzu akurat siedzisz.

Zanim wyjedziesz

Bez auta zobaczysz tylko duże miasta, więc samochód to podstawa, ale uważaj na strefy ruchu ograniczonego ZTL w centrach, gdzie wjazd grozi mandatem z fotoradaru. Najlepsze agriturismo znikają z kalendarza już zimą, rezerwuj wcześnie. I jedna rada ważniejsza od reszty: wstawaj przed słońcem. Najpiękniejsze światło i puste drogi masz tylko o świcie, a potem dolina należy już do wszystkich.

Mapa serwisu Cała Europa i Polska w jednym miejscu.